Przejście przez pasy
Autor: Monika Liga
Tytuł: Przejście przez pasy
Wydawnictwo: -
Moja ocena:1/10
Może zacznę od tego, że na to opowiadanie trafiłam przypadkiem.
Autorka już po wydaniu większej ilości książek, postanowiła podzielić się z nami-czytelnikami swoim pierwszym opowiadaniem, od którego wszystko się zaczęło.
Na dzień dobry poznajemy bezimienną dziewczynę, która idąc z książkami (a jakże by z czymś innym :)), wpakowuje się pod samochód jakiegoś jegomościa.
Na szczęście nic niej nie jest.
No prawie...
Dziewczyna najwyraźniej nie ma instynktu samozachowawczego bo od razu, bez żadnego skrępowania najpierw wsiada do obcego samochodu, a potem o zgrozo pokazuje jak dojechać do jej domu.
Dalej jest jeszcze lepiej...
Pyta ją czy ćwiczy i mówi, że trzeba rozmasować. 😆
Przepraszam, ale jest to dla mnie tak absurdalne jak w "Dziewczynie ze stetoskopem " (Kamili Kur) wracanie z kakaem z toalety.
No i ten osobnik nagle stwierdza, że on to zrobi!
Co?😆
To dopiero początek rozdziału 1, a ja już nie mogę ze śmiechu i boję się co będzie dalej.
A dalej... dziewczynie nie przeszkadza, że za chwilę będzie ją dotykał obcy facet.
Czy masaż od obcego mężczyzny ją podniecił?
Pewnie że tak.
Potem, gdy nogę rozmasował zaczął ją MOKRO całować.
Halo!!
Co tu się dzieje?
Coś jest ze mną nie tak, czy z tą pechową dziewczyną?
Ale...
Nie.
Stop.
Ona nie jest pechowa.
Od pocałunków i ocierania dostała orgazmu.
Więc chyba się myliłam z tym pechem.
Wiem, że to bardziej wygląda na streszczenie niż recenzje, ale dawno nie miałam do czynienia z tak chaotycznym, (może lepiej napisać pędzącym z fabułą) opowiadaniem.
Jeśli miałam wcześniej wątpliwości w 1 rozdziale co do powtórzeń, to w 2-gim miałam już pewność że one są.
No i znów brak instynktu samozachowawczego Oli...
Tak, w końcu poznajemy imię naszej bohaterki...
I jegomościa również...
Na imię mu Radek.
Która laska na dzień dobry, pokazuje obcemu facetowi swoje ulubione miejsce?
Czy ja jestem przewrażliwiona, czy to nie ma sensu?
Gotowi na absurd roku?
Ola chce pierwszego razu, z typem poznanym na ulicy🫠
I po co czytelnikowi informacja, że ktoś biega bez bielizny i jeszcze ma nadzieję, że ta druga osoba też nie.
I znowu szczytowanie przez ocieranie...🫣
No i obcy typ sie wkurzył, że jutro nie będzie macania...
Serio?
Naprawdę?
I żeby było ciekawiej laska mu sie z tego tytułu tłumaczy, że jedzie na wakacje z rodziną, obrażając jej członków (he he) przy okazji.
Przypomnę: to jest nadal obcy typ, a ona mu się spowiada co, GDZIE i z kim.
TAK, POWIEDZIAŁA MU DOKŁADNIE GDZIE, I Z KIM, I JAK WYGLĄDA ICH KWATERA.
A Ola będzie za nim tęsknić...
A co w tym czasie Radek?
Eh nie pytajcie lepiej...
Przeczytałam do końca...
Z trudem...
Nie mówię nie innym książkom p. Moniki, zwłaszcza że widziałam wysokie opinie na lubimyczytac.pl.
Ale jedno wiem...
To opowiadanie mi sie nie podoba, jest niesmaczne :(
Czytałam trochę erotyków w swoim życiu i miały więcej sensu, niż historia Oli i Radka.
Komentarze
Prześlij komentarz