Położna. 3550 cudów narodzin
Autor: Jeannette Kalyta Tytuł: Położna. 3550 cudów narodzin Wydawnictwo: Muza Moja ocena: 4/10 Tytuł książki, to największy clickbait książkowy z jakim miałam do czynienia. No bo co sobie czytelnik pomyśli widząc tytuł i odwrót książki, który mówi o tych ponad 3000 porodów i o kronice cudu narodzin? Ja pomyślałam: O rety. Ale super książka. Ale wspaniały Prolog. Ja chce więcej... Jak pomyślałam, tak mi przeszło. Po pełnym napięcia i oczekiwania na ciąg dalszy początku, przyszła kolej na wielkie rozczarowanie, chociaż nic się na to nie zapowiadało. Prolog? Super! Autorka pędzi do porodu! I wszystko byłoby super gdyby nie to, że: Porodów jest tyle co na lekarstwo... Oczekiwałaś/eś 3550 historii narodzin, albo znacznej jej części? Kicha. Jest ich w rzeczywistości niedużo. Rozumiem, naprawdę rozumiem życiowe historie, czyjeś odczucia dotyczące tematyki książki, ale kilka rozdziałów o bioenergii, czakrach i innych takich? Nie dziękuje... Nie polecam książki jako przewodnik po...
